Strona główna / NEWS / „NIETYPOWE ANDRZEJKI”

„NIETYPOWE ANDRZEJKI”

„Przyjdźcie na zabawę, będą baloniki” – powiedziała Pani Zosia, kiedy ostatnim razem odwiedzaliśmy z Pauliną i Markiem dom opieki dla chorych, prowadzony przez siostry Albertynki. Wtedy jeszcze tak na serio nie myślałam o tym, że wrócimy. Po wyjściu z klasztoru nie minęło pół minuty, a już wspólnie przyznaliśmy, że musimy tam wrócić… i stało się!

Oprócz wielkiej potrzeby dawania siebie innym ludziom, chcieliśmy sprawdzić, czy Pani Zosia mówiła prawdę. Wcale się nie zawiedliśmy przychodząc na andrzejkową zabawę, ponieważ baloniki faktycznie były… tyle, że nienadmuchane. Od razu z Pauliną przystąpiłyśmy do pracy, mając nad sobą pilnie obserwującego nas oficera – Panią Zosię. Kontrolowała każdy ruch i w ciągu sekundy potrafiła wyjąć balon z woreczka obmyślając uprzednio zestaw kolorów dla każdej z nas. Wszystkie balony były już nadmuchane i włoska muzyka grała w najlepsze, kiedy wybiła 15. Siostra Katarzyna ogłosiła przerwę i wszyscy zaczęliśmy modlić się Koronką do Miłosierdzia Bożego. „Zawrotne” tempo modlitwy przypomniało nam, że dobrze czasem jest w życiu zwolnić. Zwolnić, by mieć czas zwrócić uwagę na drugiego człowieka. Przyjrzeć się mimice twarzy…temu lekkiemu niezadowoleniu, zmieszaniu lub po prostu ujrzeć oszałamiający uśmiech na pomarszczonej twarzy, z której wciąż tętni Życie! Musimy zwolnić, by dostrzec jaka ta twarz jest piękna, w biegu zobaczymy tylko to, co zewnętrzne. 
Tańczyliśmy, szaleliśmy, a prowadzącym wszelkie „wężyki” był nikt inny, jak ks. Paweł. Wózek w prawo, wózek w lewo, obrót… i jeszcze raz to samo – Pani Zofia była wniebowzięta! Nie da się ukryć, że starsze panie były przeszczęśliwe tańcząc z mężczyzną, toteż ks. Paweł był rozchwytywany. Ktoś mi kiedyś mówił: „Wszystko, co dobre szybko się kończy”. A ja powiem, że to nieprawda. Wszystko, co dobre trwa i nieskończenie trwać będzie, bo „gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”.
/-/ Monika Gernot, WMS Kraków