Strona główna / Wyjazdy / ALBANIA: BILAJ (2010)

ALBANIA: BILAJ (2010)

Mój pobyt w Bilaj trwał 3 tygodnie. Ledwo zdążyłam się przyzwyczaić do nieco innego klimatu, zwyczajów i ludzi oraz nowego trybu życia a już trzeba było wyjeżdżać.

Pierwszego dnia spotkałam się z niespotykaną otwartością i serdecznością bijącą z serc Albańczyków. Uśmiechem i uściśnięciem dłoni można było zdziałać więcej niż za pomocą słów. Nie będę opowiadać o moich obawach czy niepokojach, które mi towarzyszyły jadąc na wolontariat, bo to nie jest najważniejsze. Najważniejsze dla mnie jest to, jak pobyt tam zmienił moje życie. Uświadomiłam sobie jak ja- człowiek, jestem niedoskonała i uboga, jak wiele mi brakuje, żeby być godnym naśladowania Jezusa. To niesamowicie zapaliło mnie do działania, żeby starać się żyć inaczej, otworzyć na to co Boskie.

Bilaj ukazało przede mną nowe perspektywy, tam czułam się wolna od wszelkich powierzchowności ludzkich i zrozumiałam czym w ogóle jest dla mnie wolność, której w dzisiejszych czasach chyba każdy szuka i pragnie. Imaliśmy się tam różnych zajęć, począwszy od plewienia i walki z zaroślami a skończywszy na zabawie z dziećmi, która dawała nam najwięcej radości. Prawie dwa tygodnie spędziliśmy malując salkę przeznaczoną dla dzieci. Mogliśmy robić to, co uwielbiamy, czyli bawić się pędzlem. Bywały chwile zwątpienia i zmęczenia robieniem ciągle tego samego, ale uczucie, które towarzyszyło nam, kiedy już skończyliśmy, było bezcenne i rekompensowało wszystko. Nigdy nie zapomnę panującej atmosfery, przepełnionej miłością i życzliwością, dzięki której przyznam, że czułam się jak w domu. Nie było dnia kiedy na naszych twarzach nie gościł uśmiech. Każdy z nas był inny i dzięki temu nigdy nie było nudno i monotonnie. Często modliliśmy się razem i to pomogło nam  kształtować nasze wzajemne relacje.

Wolontariat misyjny jest czymś niesamowitym, strzałem w dziesiątkę dla kogoś, kto ciągle czegoś szuka i pragnie. Myślę, że najpełniej istotę wolontariatu wyrażają słowa Matki Teresy z Kalkuty: „Dawaj światu to, co masz najlepszego, spodziewając się w zamian ciosów. Dawaj światu wszystko, co masz najlepszego, mimo wszystko.” Życzę wszystkim i sobie, aby te słowa były dewizą na krętych drogach naszego życia.

/-/ Paulina Olechowska, Żurawica

Sprawdź może...

[GALERIA] ALBANIA, JUBICE (2015) [relacja]

Jesteśmy na razie zgraną i zorganizowaną grupą, bo czuwa nad nami nasza cierpliwa mama, Dżastina. Czekamy aż pojawią się zapowiadane przez innych konflikty, ale szczerze mówiąc nawet nie miałybyśmy czasu na kłótnie. Bo wolny czas to tutaj rzadkość, szczególnie jeśli akurat ma się dyżur w kuchni. Nasz plan dnia jest zaplanowany co do minuty.

[WYJAZDY] ALBANIA, BILAJ (2015) [relacja] / 2

Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy wspierali nas w tym czasie. Teraz czeka nas najtrudniejszy dzień, dzień rozstania z dziećmi, pożegnania z Albanią, powrotu. Powrócimy jednak silniejsi i bogatsi o mnóstwo nowych, cennych doświadczeń. Powrócimy, by działać.