Strona główna / Wyjazdy / [WYJAZDY] UKRAINA, BRZOZDOWCE (2016) [relacja]

[WYJAZDY] UKRAINA, BRZOZDOWCE (2016) [relacja]

  • RELACJA 
  • GALERIA 

Przed wyjazdem na Ukrainę w naszych głowach było pełno pytań i obaw – Jak to będzie? Kogo spotkamy? Czy sprostamy powierzonemu nam zadaniu? Jednak skoro to On nas tu posłał, to musi oznaczać, że jesteśmy właściwymi ludźmi na właściwym miejscu! Po dotarciu do Brzozdowiec obawy szybko minęły, a nasze serca przepełniła radość i zapał do pracy.

Na miejscu zostaliśmy mile ugoszczeni przez oczekującego na nas Księdza Damiana i zapoznaliśmy się z planem na najbliższe dwa tygodnie. Do naszych obowiązków należało prowadzenie zajęć dla dzieci oraz prace porządkowe.

Staraliśmy się łączyć przyjemne z pożytecznym, dlatego też wplataliśmy do zabawy elementy nauki. Razem z dziećmi odkrywaliśmy świat i odnajdywaliśmy w nim wiele dobra. W naszych podróżach towarzyszyły nam wybitne postaci – święci i Aniołowie Stróżowie. Znaleźliśmy także czas na sport i odrobinę szaleństwa. Bitwa na balony z wodą, ogromne bańki mydlane, czy malowanie twarzy sprawiły wiele radości zarówno dzieciom, jak i wolontariuszom.

Uśmiechy na naszych twarzach rosły każdego dnia – widząc coraz większą grupę dzieci czekających na spotkanie z nami, czuliśmy, że to, co robimy ma sens. Dzieci stawały się dla nas inspiracją, to dzięki nim nasze głowy wypełniały pomysły na kolejne zajęcia.

Choć to my przyjechaliśmy tam dla nich i dawaliśmy z siebie wszystko, to czujemy, że sami otrzymaliśmy od nich o wiele więcej. To właśnie dzieci uczyły nas każdego dnia prostoty, szczerości i otwartości.

Ważnym elementem naszej posługi na Ukrainie było porządkowanie i odnawianie polskich nagrobków na miejscowym cmentarzu. Praca ta pozwoliła nam na nowo uświadomić sobie jak ważna jest pamięć o naszych przodkach.

Siłę do pracy dawały nam codzienne spotkania i rozmowy z Bogiem w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu. Każdego dnia uczestniczyliśmy we Mszy Świętej odprawianej w języku polskim lub ukraińskim. Chcąc dawać przykład swoją postawą, razem z dziećmi braliśmy w niej czynny udział. Podejmowaliśmy wyzwanie próbując czytać po ukraińsku lub pierwszy raz w życiu śpiewając psalm.

Bariera językowa właściwie dla nas nie istniała. Podobieństwo języka polskiego i ukraińskiego, znajomość języka rosyjskiego niektórych wolontariuszy, a także języka polskiego wybranych dzieci były niezwykle pomocne. Sami też staraliśmy się, choć w najmniejszym stopniu, poznać język ludzi, do których przyjechaliśmy i już po kilku dniach razem z dziećmi śpiewaliśmy ukraińskie piosenki.

Nie mogliśmy nadziwić się ilości dobra, które otrzymywaliśmy każdego dnia od napotkanych ludzi. Dobre słowo i uśmiech były najlepszą nagrodą jaką tylko mogliśmy otrzymać za naszą pracę. Miejscowi dbali też o nasze żywienie 😉 – cukierki, owoce i domowe wypieki wypełniały nasze brzuchy niemal każdego dnia.

Choć dwa tygodnie spędzone w Brzozdowcach minęły w mgnieniu oka, na pewno na długo pozostaną w naszej pamięci. Dowodem tego są łzy wzruszenia, które płynęły z naszych oczu w czasie pożegnania z dziećmi. Być może dla niektórych dwa tygodnie to niewiele czasu. Choć chętnie zostalibyśmy tam dłużej, dla nas to i tak bardzo dużo. To czas, w którym wydarzyło się tak wiele. To czas, który ciężko opisać słowami. To czas, w którym te małe istoty zdążyły odegrać ważną rolę w naszym życiu.

/-/Dominika Jurzec

 

Sprawdź może...

[WYJAZDY] Albania – Koplik (2017)

Dostałam niesamowity prezent od Taty. Został on opakowany w najstraszliwsze lęki, obawy, niepewność, chwile zwątpień …

[WYJAZDY] Ukraina – Brzozdowce (2017)

Niezaprzeczalnie podczas trwania wolontariatu tworzyliśmy wspólnotę, której przyświecał jeden cel, czyli zapewnienie dzieciakom niecodziennych atrakcji, …