Strona główna / Wyjazdy / [WYJAZDY] UKRAINA – CHARKÓW (2013) / część 2

[WYJAZDY] UKRAINA – CHARKÓW (2013) / część 2

Można powiedzieć, że to było dawno, jakieś trzy lata temu wyjechałam do Charkowa na swoje misje. To była taka misja specjalna Boga dla mnie, żebym zaczęła się nawracać. Już kilka lat po wyjeździe, ale misja trwa.

Ostatnio usłyszałam mądre słowa, że czynienie dobra nie ma być bonusem do wersji standard, takiej niby all exclusive, ale dobroć człowieka wywodzi się ze standardowego pakietu, którym obdarzył nas sam Tata. Masz wszystko za darmo, rozmowy, smsy, internet a nawet telefon i to wszystko w jednym małym sercu człowieka. Ale to ma być Twoje narzędzie pracy nad sobą i dawania siebie innym. (o porównaniu do oferty telefonicznej dopisałam z własnej inwencji twórczej).

Czasami z lenistwa swego stosuję tzw. taktykę przeniesienia w czasie, tzn. zrobię to jak będę starsza, bogatsza, mądrzejsza itp. Święta Matka Teresa zapytana przez dziennikarza, co jest dla Niej najważniejsze w życiu, odpowiedziała: „właśnie ten wywiad”. Jak się nie lenię, to staram się czynić właśnie każdą chwilę tą najważniejszą, daną przez Boga do przepracowania.

Druga rzecz to ODPOWIEDZIALNOŚĆ. „Ja to nie umiem, nie mam czasu, jestem za niska itp.”. Tak też często mówię. A przecież jedna z najważniejszych cech człowieka dojrzałego (również i przede wszystkim w wierze) to przyjęcie odpowiedzialności za siebie i innych. Moja misja to moja praca, studenci spotkani na uczelni, przeklinające małe dziecko koło mojego bloku i starsza pani próbująca wysiąść z autobusu.

Wyjazdy misyjne są dla mnie trochę jak rekolekcje. Wtedy człowiek nastawia wszystkie swoje zmysły na Boga, który mówi poprzez spotkanych ludzi, naturę i zdarzenia. Misjonarz słucha w zdumieniu i przyjmuje, aby później móc dawać.

 

Katarzyna Proć
WMS Lublin

Koniecznie zobacz: Wyjazd misyjny do Charkowa 2013