Strona główna / Inne / [WYJAZDY] Zimowa misja albańska – WMS pomaga w Bilaj!

[WYJAZDY] Zimowa misja albańska – WMS pomaga w Bilaj!

  • RELACJA
  • GALERIA
W tym roku Wolontariat Misyjny Salvator odwiedził placówkę w Bilaj także zimą. Szóstka wolontariuszy wraz z ks. Adamem Ziółkowskim rozpoczęła podróż do Albanii już drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia. Misja była krótka, trwała bowiem niecałe dwa tygodnie. Warto jednak dodać, że dla żadnego z nas nie był to pierwszy pobyt w Albanii. Dzięki temu bez problemu zaaklimatyzowaliśmy się i szybko „wsiąknęliśmy” w tamtejsze realia.

Liczyliśmy co prawda na nieco wyższe temperatury i możliwość wygrzania się… ale rzeczywistość okazała się inna! Przywitał nas huragan Barbara, który nie dość że przyniósł mroźny wiatr, to w dodatku wyłączył nam prąd. Niezawodnym sposobem na rozgrzanie się była oczywiście ciężka praca (grzejników elektrycznych :).

Pierwszego dnia pobytu wspólnie z dziećmi wybraliśmy się do kina w Tiranie. Możecie przeczytać  o tym nieco więcej tutaj: salwatorianie.pl/albania-swietujacy-mlodziankowie.  Każdy następny dzień upływał nam na organizowaniu zajęć dla najmłodszych, m.in. zabaw ruchowych, tańców, prac plastycznych, a także śpiewaniu. Poszerzyliśmy u dzieci repertuar albańskich kolęd, a także udało nam się przemycić element polskiej kultury. „Hej Sokoły” zrobiły u małych Albańczyków prawdziwą furorę! Mieliśmy także okazję odwiedzić okoliczne miejscowości oraz zobaczyć na jakim etapie jest budowa kościoła na szczycie gór w Mallkucu.

Ważnym elementem naszego pobytu była organizacja balu sylwestrowego. Podczas zabawy zabraliśmy dzieci w taneczną podróż dookoła świata, prezentując narodowe tańce z różnych krajów w nieco improwizowanych aranżacjach. Liczyła się jednak dobra zabawa, a po reakcji dzieci możemy wywnioskować, że cel ten został osiągnięty. Impreza została zwieńczona Mszą Świętą, będącą dziękczynieniem za wszystkie łaski otrzymane w kończącym się roku.

Święto Objawienia Pańskiego – które w Albanii nie jest aż tak celebrowane jak w naszym kraju – było ostatnim dniem naszego pobytu w Bilaj. Udaliśmy się na małą wycieczkę do Kruji, malowniczo położonego, górskiego miasta. Tego dnia zostało ono zasypane śniegiem, więc widoki zapierały dech w piersiach. Mieliśmy okazję zobaczyć zamek oraz zwiedzić skansen, co przybliżyło nam albańską kulturę i historię. Czy wiedzieliście na przykład, że panna młoda sama musiała uszyć sobie suknię ślubną i proces ten potrafił zająć jej nawet kilka lat?

Po elemencie edukacyjnym udaliśmy się na tamtejszy bazar, gdzie zostaliśmy bardzo miło zaskoczeni znajomością języka polskiego u sprzedawców. Tam zaopatrzyliśmy się w różnorakie pamiątki. Po powrocie uczestniczyliśmy w uroczystej Mszy Świętej. Potem przyszedł czas pożegnania z naszymi podopiecznymi, którzy zadawali nam tylko jedno pytanie: „kiedy przyjedziecie znowu?”. Czas pokaże… ale sądząc po tym, że w Albanii czujemy się już jak ryby w wodzie – nasz powrót tam nie jest wykluczony.