[WYJAZDY] WĘGRY, SZŐD (2016)

Misje na Węgrzech mogłyby się niektórym z nas wydawać dość abstrakcyjnym pomysłem. No bo jak to tak? Nie dość, że blisko, to jeszcze na pewno nie możemy powiedzieć, że to kraj trzeciego świata. Ale już na pierwszej kolacji ksiądz Jurek (proboszcz parafii w Sződ i nasz gospodarz) obalił ten stereotyp. Tak naprawdę na Węgrzech czy w krajach Europy Zachodniej misjonarze są bardziej potrzebni.

Czytaj dalej[WYJAZDY] WĘGRY, SZŐD (2016)

[WYJAZDY] GRUZJA (2015) [relacja] / część 2

Ten wyjazd pokazał nam jak wiele możemy nauczyć się od osób niepełnosprawnych. Z całą pewnością radości z najdrobniejszych rzeczy, przekraczania swoich granic i lęków. Dla każdej z nas jest to duże doświadczenie, które doskonale pokazuje, że dając znacznie więcej otrzymujemy. Jesteśmy wdzięczne Panu Bogu za spotkanych ludzi i za chwile, które mogłyśmy tutaj przeżyć.

Czytaj dalej[WYJAZDY] GRUZJA (2015) [relacja] / część 2

[WYJAZDY] GRUZJA (2015) [relacja]

Po przebytym miesiącu w Gruzji i pracy w Centrum św. Kamila stwierdzam że w ogóle nie trzeba być w pełni sprawną osobą żeby cieszyć się z życia i mieć bliską relację z Bogiem, często jest tak że to nie my powinniśmy uczyć innych ale sami czerpać przykład z życia innych, często na pozór słabszych od nas a jednocześnie tak bardzo silnych, silnych Bogiem i doświadczeniem !

Czytaj dalej[WYJAZDY] GRUZJA (2015) [relacja]

[WYJAZDY] Rumunia, Timisoara (2015) [relacja]

Długo zastanawialiśmy się co Wam napisać. Może zacznijmy od tego, że nasz dzień jest bardzo poukładany. Ach, właśnie - i precyzyjnie trzymamy się planu. Codziennie rano wstajemy o 5.30 i razem z Piotrkiem idziemy biegać, aby nabrać sił do dalszego działania. Potem wracamy ze spokojem do domu, bierzemy relaksujący prysznic i pijemy szklankę źródlanej wody. Schodzimy na jutrznię do kaplicy, a następnie punktualnie na Mszę Św. Mamy dużo czasu, aby zjeść bogate śniadanie z całą wspólnotą i dopracować plan zajęć. Równo o 22 odmawiamy nieszpory. Kładziemy się wcześnie spać, bo przecież sen to zdrowie!

Czytaj dalej[WYJAZDY] Rumunia, Timisoara (2015) [relacja]

[WYJAZDY] WĘGRY: GALGAHÉVIZ (2014)

>Już po naszej misji. Ten czas bardzo szybko minął, choć każdego dnia tyle się działo. Czym dla mnie był ten wyjazd? Za każdym razem wolontariusze podnoszą poprzeczkę coraz wyżej, stąd przyjeżdżając po raz drugi  w to samo miejsce przyznam szczerze, że  było ciśnienie i denerwowałam się, cóż my teraz musimy zrobić, żeby było jeszcze lepiej niż w tamtym roku?

Czytaj dalej[WYJAZDY] WĘGRY: GALGAHÉVIZ (2014)